Kadencyjność w samorządzie...

Co myślicie o wprowadzeniu ograniczeniu kadencyjności stanowisk samorządowych...
Obserwuję w naszym mieście. że nasi samorządowcy traktują urzędy publiczne jak własny dożywotnio dzierżawiony folwark...
gdzie zatrudnienie znajdują wszyscy przyjaciele i znajomi królika...(8-D to mnie wkurza !

Czy nie lepiej byłoby aby "top management" naszych spraw samorządowych mógł zasiadać na stanowisku max 3 kadencje... (burmisiowie/starości) a w przypadku burmisiów np z każdą następną kadencją wzrastał próg wyborczy który konieczny byłby do przekroczenia aby pozostać na stanowisku dłużej niż 3 lata... wprowadziłoby to element motywujący, nie sądzicie?
Otagowano:

Komentarz

  • Zostań radnym - podyskutujemy wtedy :)
    Reszta jest muzyką...
  • Tommi, załamujesz mnie ostatnio: z tobą nie ma żadnej dyskusji... Starzejesz się czy co? :)

    Co do wypowiedzi Gorga, to ograniczenie liczby kadencji z jednej strony wyszłoby na dobre, byłaby większa rotacja w radach i inszych urzędach. Z drugiej strony obawiam się że byłoby to kandydowania na zasadzie: trza się nachapać w pierwszej kadencji ile wlezie, bo drugiej nie będzie :P
    życie kołem się toczy, kto się boi niech wyskoczy...
  • tommi powiedział(a):

    Zostań radnym - podyskutujemy wtedy :)

    Chyba już komuś tutaj odpisywałem że się nie nadaję i wiem o tym... wkurza mnie natomiast brak kontroli na tymi łebkami, bo właśnie przez brak kadencyjności okopują się na stołkach;

    @agastaga - dlaczego ma nie być, będzie, jak będzie dobry wyższy próg to może i podwyżka za drugą kadencję, ale za to jak gość jak to się mówi dzisiaj ładnie "minie się z prawdą" czy cóś takiego, to zakaz piastowania stanowisk publicznych dożywotni;
    skoro można zabrać prawo jazdy to dlaczego nie można złapać za mordę samorządu i wymagać uczciwości, transparentności, fachowości i innych ...ości... (:o)
  • agastaga powiedział(a):

    Tommi, załamujesz mnie ostatnio: z tobą nie ma żadnej dyskusji... Starzejesz się czy co? :)

    Co do wypowiedzi Gorga, to ograniczenie liczby kadencji z jednej strony wyszłoby na dobre, byłaby większa rotacja w radach i inszych urzędach. Z drugiej strony obawiam się że byłoby to kandydowania na zasadzie: trza się nachapać w pierwszej kadencji ile wlezie, bo drugiej nie będzie :P

    Starzeję się - jak każdy z nas.
    Polityką od zawsze się brzydziłem i nigdy tego nie ukrywałem.
    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

    Tyle, ode mnie. :)
    Reszta jest muzyką...
  • Ha, temat widzę umarł ale w świetle ostatnich wydarzeń(ad Tomek budowniczy) moje pytanie było jak najbardziej zasadne...
  • Każdą "zadymę" polityczną można sprowadzić do poziomu piaskownicy - pamiętasz, jak ty mnie obsypałeś? - to teraz ja ci pokażę jak to wygląda ...! . Każdy z Was wie gdzie mieszka wybrany przez Ciebie poseł?. Najczęściej mieszka na "drugim końcu" Polski i został "delegowany" prze partię, bo tak pozwala pragmatyka. A czy wybrany przez Ciebie poseł, w Twojej obecności formułował cele jakie chce zrealizować w parlamencie? Naprzeciwko mego zamieszkania mieszka poseł. Nigdy ale to NIGDY nie interesował/interesuje się problemami współmieszkańców osiedla!!!. Pragmatyka wybierania Naszych przedstawicieli,powinna opierać sie na opinii bezpośredniej współmieszkańców pOSŁA. Powinien powiadomić w okresie wyprzedzającym wybory o fakcie chęci posłowania i na zebraniu uzyskać akceptację lub nie. Ta decyzja środowiska powinna być podstawową dla losów politycznych "wybrańca". Howgh
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.